Segmentacja własnych klientów – jak zrobić ją automatycznie?

Strona główna Blog

Tekst przeczytasz w:  8 minut

Segmentacja klientów to temat, który większość firm ma już przynajmniej oswojony. Najczęściej zaczyna się od prostego podziału bazy: według wartości zakupów, wieku, branży, regionu czy częstotliwości kontaktu. 

 

Taki pierwszy krok bywa bardzo użyteczny, ale z czasem przestaje wystarczać. Im więcej danych gromadzi organizacja, im więcej ma produktów i kanałów kontaktu, tym trudniej ręcznie uchwycić realne i istotne podobieństwa między klientami. W efekcie firmy często pracują na segmentach, które dobrze brzmią na slajdzie, ale coraz słabiej opisują to, co naprawdę dzieje się w danych. Co więcej, w zależności od branży i uwzględnianych aspektów, grupy mogą zmieniać się w czasie – dzielić się na bardziej specyficzne segmenty lub całkiem zanikać. 

W analityce segmentacja danych oznacza podział zbioru na względnie jednorodne grupy tak, aby uchwycić ukryte wzorce, różnice i podobieństwa między obiektami. W praktyce, procesowe podejście do tego zagadnienia najczęściej łączy dwa podejścia: 

  • grupowanie – gdy dopiero szukamy naturalnych skupień w danych,
  • klasyfikację – gdy chcemy później przypisywać nowych klientów do już zdefiniowanych segmentów. 

To ważne rozróżnienie, bo właśnie ono pokazuje, gdzie możemy uruchomić w pełni zautomatyzowane zadanie. Najpierw odkrywamy strukturę danych, a potem zamieniamy ją w powtarzalny proces biznesowy.

Czym jest dobra segmentacja?

Grupowanie zwykle wychodzi od jednej lub kilku intuicyjnych osi podziału. Marketing patrzy na wartość klienta, sprzedaż na potencjał zakupowy, obsługa na liczbę zgłoszeń, a finanse na marżę. Każda z tych perspektyw ma sens, ale żadna nie daje pełnego obrazu. Dobrze zaplanowana segmentacja klientów pozwala spojrzeć szerzej, bo bierze pod uwagę wiele zmiennych jednocześnie: historię zakupów, częstotliwość kontaktów, kanały obsługi, reakcje na kampanie, terminowość płatności, korzystanie z oferty czy poziom zaangażowania. Dzięki temu segmentacja klientów przestaje być wyłącznie wąską, ekspercką hipotezą, a staje się wynikiem analizy danych.

To szczególnie przydatne tam, gdzie zachowania klientów są dynamiczne. W e-commerce pewien profil klienta może kupować regularnie, ale tylko w promocji. W B2B wysoka wartość konta nie musi oznaczać wysokiej rentowności, jeśli relacja generuje dużo kosztów obsługi. W takich sytuacjach segmentacja nie zastępuje wiedzy biznesowej, tylko pozwala ją lepiej uporządkować i sprawdzić, czy intuicja rzeczywiście znajduje potwierdzenie w danych.

Jak wygląda automatyczna segmentacja klientów

Od strony analitycznej segmentacja klientów najczęściej opiera się na technikach grupowania, czyli klasteryzacji. Mogą to być na przykład k-średnich, dwustopniowa analiza skupień czy sieć Kohonena. Każda z tych metod próbuje znaleźć klientów podobnych do siebie pod względem wielu cech jednocześnie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka takie podobieństwo nie jest oczywiste. Właśnie dlatego segmentacja danych oparta na zaawansowanych analitycznych technikach potrafi odkryć grupy, których nie widać w klasycznych raportach.

Na tym jednak praca się nie kończy. Sama segmentacja to dopiero punkt wyjścia do analizy segmentów. Trzeba sprawdzić, czym grupy realnie się różnią, jak są liczne, czy są stabilne w czasie i czy da się dla nich zaprojektować konkretne działania. Dobrze opisana analiza segmentów odpowiada na bardzo praktyczne pytania: do kogo kierować ofertę premium, komu uprościć komunikację, gdzie warto uruchomić działania utrzymaniowe, a gdzie lepiej ograniczyć kosztowne kampanie. 

Z tego powodu automatyczna segmentacja nie musi – a wręcz nie powinna – oznaczać, że system samodzielnie podejmuje decyzje i bez udziału człowieka zmienia sposób pracy całej organizacji. Znacznie rozsądniejsze jest inne podejście. System cyklicznie przygotowuje dane, uruchamia segmentację, porównuje nowe wyniki z poprzednimi i generuje materiał do oceny. Człowiek nadal pozostaje po stronie decyzji.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Zapraszamy na szkolenie:

MC 2a. Segmentacja rynku i profilowanie klientów

 

Kiedy segmenty zostaną już nazwane i osadzone biznesowo, można przejść do drugiego kroku, czyli klasyfikacji nowych klientów do wcześniej rozpoznanych grup. To właśnie ten etap możemy już w pełni zautomatyzować i zamienić jednorazową analizę w proces, który da się powtarzać.

W zależności od charakterystyki zmienności danych, które w naszej organizacji analizujemy, etap ponownego wykonania i ewaluacji grupowania może być powtarzany co miesiąc, pół roku, czy nawet rok. Etap klasyfikacji do wyłonionych segmentów powinien wykonywać się tak często, jak do zbioru dochodzą nam nowe rekordy – jeśli jest ich ograniczona liczba, to można wybrać automatyzację opartą o pojawienie określonego zdarzenia (np. nowy plik we wskazanej lokalizacji), a jeśli rekordy pojawiają się regularnie, częstym wyborem jest harmonogram wykonywania zadania codziennie, czy nawet co kilka minut. 

 

Obraz z widocznymi czterema boksami, w których napisane jest: wzrost sprzedaży, zwiększenie lojalności i satysfakcji klientów, lepsza efektywność kampanii marketingowych, wyższa rentowność.

Rysunek 1.

Efekty, jakie może przynieść dobrze przeprowadzona segmentacja klientów

Automatyzacja nie oznacza oddania decyzji algorytmowi

To, że segmentacja klientów może być automatyczna, nie oznacza, że człowiek przestaje być potrzebny. Przeciwnie: rola analityka i biznesu polega na tym, by dobrze zdefiniować cel, ocenić sens segmentów i nadać im znaczenie. Algorytm może wskazać, że w bazie istnieją cztery albo sześć wyraźnych grup, ale nie odpowie sam z siebie, czy taki podział jest użyteczny dla marketingu, sprzedaży czy obsługi. Nie powie też, czy organizacja potrafi przygotować różne działania dla każdego segmentu. Dlatego dobra segmentacja klientów powinna być nie tylko statystycznie spójna, ale również użyteczna – podobnie jak inne projekty analityczne, które przynoszą organizacjom wartość dopiero wtedy, gdy da się je osadzić w realnym procesie decyzyjnym.

To zresztą moment, w którym wiele projektów przedwcześnie się kończy i nie wykorzystuje swojego potencjału. Firma jest zadowolona z samego faktu, że „ma segmenty”, ale nie idzie za tym żadna zmiana działania. Tymczasem automatyczna segmentacja ma sens dopiero wtedy, gdy za rozpoznaniem i przypisaniem do grup idą konkretne decyzje: inna polityka ofertowa, inna forma kontaktu, inny poziom obsługi, inne scenariusze retencyjne. Jeżeli analiza segmentów nie kończy się rekomendacją działania, to ryzyko jest duże, że cały projekt zostanie na etapie ciekawego dashboardu.

Jak może pomóc PS CLEMENTINE PRO

Właśnie w tym miejscu widać, że segmentacja klientów to nie tylko dobór algorytmu – o których przeczytać szerzej możesz w tym artykule. Potrzebne jest środowisko, które pomaga uporządkować cały proces. PS CLEMENTINE PRO wspiera podejście zgodne z metodyką CRISP-DM (Cross-Industry Standard Process for Data Mining), łącząc interaktywne modelowanie, automatyczne przygotowanie danych, wizualne interfejsy budowania procesów analitycznych, centralne repozytorium analityczne oraz harmonogramowanie zadań. Z perspektywy wdrożenia oznacza to, że segmentacja danych nie musi być jednorazowym eksperymentem analitycznym, ale powinna stać się powtarzalnym procesem wspierającym biznes.

To ważne zwłaszcza wtedy, gdy organizacja chce robić więcej niż pojedynczą analizę. Raz wypracowane segmenty można regularnie odświeżać, porównywać ich stabilność, przekazywać wyniki do innych systemów i osadzać je w codziennych działaniach. Narzędzie ma więc wspierać nie tylko samą analizę segmentów, ale także jej utrzymanie w czasie.

Segmentacja w praktyce

Jak taki proces może wyglądać w praktyce? Jednym z przykładów, w których segmentacja klientów odegrała kluczową rolę, jest firma działająca w branży sprzedaży artykułów elektronicznych z kategorii RTV, komputery oraz gaming. Początkowo strategia marketingowa była dość ogólna i jednakowa dla wszystkich odbiorców. Mimo sporego ruchu na stronie i wysokiego poziomu zainteresowania publikowanymi treściami (m.in. recenzjami i poradnikami), wyniki sprzedaży zaczęły spadać. Podjęto więc decyzję o przeprowadzeniu analizy danych z wykorzystaniem oprogramowania PS CLEMENTINE PRO w celu wyłonienia spójnych segmentów klientów i przygotowania dopasowanych do nich działań promocyjnych. 

 

Okno PS CLEMENTINE PRO pokazujące strumień

Rysunek 2.

Etap 1 – strumień wykorzystujący algorytm dwustopniowej analizy skupień do stworzenia modelu segmentacji

 

W pierwszym strumieniu analitycznym, odpowiedzialnym za etap grupowania, dane pobierane są z różnych źródeł, łączone w jeden zbiór, aby otrzymać przygotowane zmienne opisujące klientów – w tym zbiorze posiadamy informacje o liczbie transakcji oraz zakupionych produktów, preferowanych kategoriach produktowych na podstawie wartości wydatków oraz aktywności na stronie internetowej sklepu. Do samej segmentacji wykorzystano algorytm dwustopniowej analizy skupień i w efekcie wyłoniono cztery kluczowe segmenty.

 

Podsumowanie modelu dwustopniowej analizy skupień

Rysunek 3.

Podsumowanie modelu dwustopniowej analizy skupień – wyłoniono 4 segmenty o zbliżonych liczebnościach, bazując na wskaźniku miary Silhouette ocena jakości grupowania jest dobra

 

Aby zrozumieć, dlaczego poszczególni klienci trafiają właśnie do tych, a nie innych grup kolejnym krokiem analityków było dokonanie profilowania przy użyciu posiadanych zmiennych, w celu opracowania opisu każdego segmentu. Bazując na otrzymanych statystykach opisowych i wykresach, uzyskano pełniejszy obraz czterech odmiennych grup i nadano im intuicyjne nazwy:

  1. Rozważni Profesjonaliści – klienci, którzy rzadziej dokonują zakupów, ale zazwyczaj kupują sprzęt wyższej klasy (zwłaszcza w kategorii komputerów) i chętnie zapoznają się z recenzjami oraz opiniami ekspertów.
  2. Modna Elita – spośród wszystkich segmentów, grupa wyróżniająca się najwyższą marżą. Preferują droższe urządzenia RTV i gamingowe, często wybierają nowości lub limitowane kolekcje.
  3. Łowcy Okazji – grupa kupująca często, lecz zazwyczaj niedrogie produkty promocyjne. Średni koszyk bywa niski, ale zachowanie tej grupy pozwala firmie regularnie sprzedawać końcówki serii i produkty z wyprzedaży.
  4. Odkrywcy Trendów – osoby bardzo aktywne na stronie, chętnie czytające artykuły, choć nie zawsze przekłada się to na duże koszyki. Regularnie odwiedzają dział nowości i współtworzą społeczność wokół marki.

 

Tabela z podsumowaniem średnich w wyłonionych segmentach wraz z wykresem prezentującym wybraną wartość sprzedaży RTV w grupie Modnej Elity na tle całego zbioru

Rysunek 4.

Tabela z podsumowaniem średnich w wyłonionych segmentach wraz z wykresem prezentującym wybraną wartość sprzedaży RTV w grupie Modnej Elity na tle całego zbioru

 

 

Na tym etapie analizy nie chodzi jeszcze o automatyczne wdrażanie decyzji, ale o zbudowanie sensownego podziału bazy. Otrzymane wyniki segmentacji mogą zostać wyeksportowane w formie pliku Statistics czy całego raportu, gdzie są dalej analizowane przez zespół biznesowy. Na tym etapie szczególnie ważne jest przełożenie wyników analizy segmentów na konkretne wnioski operacyjne – określenie, które grupy warto rozwijać, które wymagają działań utrzymaniowych, a które najlepiej reagują na komunikację promocyjną.

Ta część analizy kończy się więc nie tylko identyfikacją segmentów, ale także nadaniem im znaczenia biznesowego. To właśnie ten moment decyduje o tym, czy segmentacja klientów pozostanie ciekawym wynikiem analitycznym, czy stanie się podstawą do dalszych działań marketingowych i sprzedażowych.

 

Zrzut ekranu z okna PS CLEMENTINE PRO

Rysunek 5.

Etap 2 – Wykorzystanie pozyskanego modelu do klasyfikacji nowych rekordów dodawanych do pełnej bazy danych organizacji oraz zapisywania dla nich dedykowanych rekomendacji 

 

 

Etap klasyfikacji, który realizowany jest przez drugi strumień analityczny, ma już charakter czysto operacyjny. Kiedy segmenty są opisane i zaakceptowane biznesowo, do procesu podpinamy pełne dane organizacji oraz pozyskany w poprzednim etapie analizy model, który na podstawie wcześniej przygotowanej segmentacji potrafi przypisywać nowych klientów do właściwych grup. W praktyce oznacza to, że nie trzeba za każdym razem od nowa wykonywać pełnego grupowania. Nowe rekordy przetwarzane są w kolejnych uruchomieniach zadania analitycznego, system rozpoznaje najbardziej prawdopodobny segment, a wynik może zostać zapisany z powrotem do bazy razem z dodatkowymi informacjami, na przykład rekomendowanym typem komunikacji, priorytetem kontaktu albo scenariuszem obsługi.

W przypadku opisywanej firmy segmentacja wraz z profilowaniem przyniosły wyraźne rezultaty. Okazało się, że to nie ogólny spadek zainteresowania produktami zadecydował o wcześniejszych gorszych wynikach sprzedaży, lecz brak zróżnicowania komunikacji i ofert dla wyraźnie odmiennych grup klientów. Gdy tylko firma skierowała bardziej wyraziste promocje do „Łowców Okazji” i zaczęła oferować dodatkowe, ekskluzywne usługi „Modnej Elicie” czy rozbudowane treści eksperckie „Rozważnym Profesjonalistom”, współczynnik konwersji i wartość koszyka poszybowały w górę.

 

Obraz z czterema boksami, w których jest napisane: Odpowiednio dobrany przekaz marketingowy do konkretnych grup docelowych. Zwiększenie skuteczności sprzedaży w oparciu o dopasowane propozycje. Identyfikacja klientów i zrozumienie ich aktywności. Poszerzenie bazy klientów w atrakcyjnych grupach docelowych.

 

Podsumowanie

Segmentacja własnych klientów nadal pozostaje jednym z najskuteczniejszych sposobów lepszego zrozumienia bazy danych organizacji, ale dziś nie musi już oznaczać prostego dzielenia klientów na kilka podstawowych grup. Automatyczna segmentacja pozwala pracować na większej liczbie danych, szybciej wychwytywać rzeczywiste wzorce zachowań i przekładać wyniki na konkretne decyzje biznesowe. To nie jest podejście zarezerwowane wyłącznie dla specjalistów data science. Dla wielu firm to po prostu kolejny krok w rozwoju analitycznym: od opisu klientów do świadomego zarządzania ich różnorodnością.

Najlepszy moment, żeby zacząć, wcale nie pojawia się wtedy, gdy firma ma „idealne dane” (bo rzadko taki stan w ogóle udaje się osiągnąć). Zwykle wystarczy jasno określony cel, sensowny zestaw zmiennych i gotowość do tego, by potraktować segmentację klientów jako proces, a nie jednorazowy projekt. To właśnie wtedy analiza segmentów zaczyna realnie pracować na wynik: lepsze dopasowanie oferty, trafniejszą komunikację i mądrzejsze decyzje dotyczące rozwoju relacji z klientem.

Ustawienia dostępności
Wysokość linii
Odległość między literami
Wyłącz animacje
Przewodnik czytania
Czytnik
Wyłącz obrazki
Skup się na zawartości
Większy kursor
Skróty klawiszowe